Kobieta, która  „w dniu 10 lipca 2017 roku około godziny 19.20 w Warszawie na Pl. Zamkowym znajdując się za barierką oddzielającą trasę prz...

DWIEŚCIE SŁÓW. MANIFEST SURREALIZMU.

Kobieta, która „w dniu 10 lipca 2017 roku około godziny 19.20 w Warszawie na Pl. Zamkowym znajdując się za barierką oddzielającą trasę przemarszu uczestników zgromadzenia cyklicznego upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej, machając w ich kierunku trzymana w ręku białą różą, a następnie siedząc na deptaku usiłowała przeszkodzić w przebiegu wyżej wymienionego zgromadzenia”, nie trafi do sądu. Po upublicznieniu na Twitterze protokołu jej przesłuchania, oficer prasowy policji szybko poinformował, że „Zgodnie z procedurą rozpoczęto czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie mające na celu wyjaśnić okoliczności całego incydentu. Po zebraniu całości materiału dowodowego w tej sprawie, stwierdzono jednak, że zachowanie kobiety nie nosi znamion wykroczenia, dlatego też odstąpiono od skierowania wobec niej wniosku o ukaranie do sądu”. 
Nieznany jest los mężczyzn uwiecznionych w urzędowej notatce policyjnej KRP PRW-4845/17. „Około godziny 20.40 na wysokości adresu ul. Krakowskie Przedmieście 25, zauważyłem n/n mężczyzn, którzy podczas legalnie zorganizowanego przemarszu stojąc wzdłuż wypłotowanego ogrodzenia zakłócali krzykiem skandując hasła: „Lech Wałęsa” legalnie zorganizowane zgromadzenie popełniając tym samym wykroczenie z art. 52 § 2 pkt. 1 k.w. Przed podjęciem czynności interwencji zostały wydane komunikaty słowne oraz przy pomocy rozgłośni przez policjantów odnośnie zachowania się zgodnego z prawem. Mężczyźni pomimo komunikatów nie zastosowali się do poleceń”.
Zabezpieczenie zgromadzeń z 10 lipca kosztowało niemal siedemset sześćdziesiąt tysięcy złotych. Wzięło w nim udział dwa tysiące czterystu osiemdziesięciu dwóch funkcjonariuszy. „Major” Waldemar Frydrych, w Manifeście Surrealizmu Socjalistycznego z 1981 roku, dostrzegł w swej przenikliwości, że już pojedynczy milicjant na ulicy to dzieło sztuki.

2 komentarze:

  1. Jak lubię Pana Mecenasa czytać, tak ten wpis ma strasznie ukryty (przede mną) sens... Może to zmęczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ... bacznie obserwując ulicę zasiana tymi dziełami sztuki jest nasza rzeczywistość ...

    OdpowiedzUsuń